wtorek, 1 maja 2012

Żużycia styczeń - kwiecień 2012r.

Witajcie!

W pierwszej kolejności chciałam przerosić za tak długą nieobecność. Złożyło się na nią kilka różnych sytuacji życiowych. Przepraszam...

Jako, że kwiecień 2012r. odszedł z dniem wczorajszym postanowiłam podsumować ten okres. Ponieważ pudełka po zużytych produktach przechowuję od początku stycznia bieżącego roku postanowiłam się nimi z Wami w końcu podzielić.
No to z chlebem baby!
Pielęgnacja:

1. Łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu Awokado-Bielenda: płyn dobrze zmywa makijaż, jeden z lepszych dwufazówek jakie używałam. Zgodnie z informacją podaną przez producenta produkt jest naturalnie 100% pro eco, bez alergenów. Producent zapewnia, że nie zostawia tłustej warstwy, co prawdą nie jest. Owszem, zostawia aczkolwiek mnie to nie przeszkadza. Płyn zawiera olejki: kokosowy i palmowy. Ogólnie na plus, na pewno kupię ponownie. Cena: ok 10 zł. Pojemność: 125 ml

2. Delikatny płyn do demakijażu oczu MARION. Płyn jest dwufazowy. Zawiera prowitaminę B5 oraz ekstrakt z rumianku. Producent również zapewnia, że produkt nie pozostawia tłustej warstwy. Rzeczywistość jest inna, a sytuacja ma się tak jak z płynem powyżej. Płyn starcza na ok miesiąc codziennego użytkowania. Nie jest wydajny. Płyn dobrze zmywa makijaż, ale jego największą zaletą jest cena: ok 5 zł.Pojemność: 120 ml

3. Płyn do demakijażu dwufazowy ORIFLAME: Płyn dobrze zmywa makijaż, ale znacznie gorzej aniżeli płyn z Bielendy. Poza ładnym designem (śliczny niebieski kolor) to trudno odszukać w nim więcej plusów. Produkt jest bardzo niewydajny, dodatkowo ma bardzo twardą butelkę co utrudnia sprawne wykonanie demakijażu. Minusem jest też cena: 16.90 w promocji. Nie kupię ponownie. Pojemność: 100 ml

4. Tonik all about FACE - produkt dostępny w TESCO: tonik ma bardzo przyjemny zapach. Dobrze oczyszcza, plusem też jest niska cena. Produkt jest bezalkoholowy, nie podrażnia. Pojemność standardowa: 200 ml. Kupię ponownie.

5. Płyn micelarny MAYBELLINE: Płynu używałam jedynie do demakijażu buzi, z wyłączeniem ust i oczu. Dobrze oczyszcza skórę. Cena również atrakcyjna. Produkt nie podrażnia, ma naturalne PH. Minusem jest mocny zapach. Pojemność: 200 ml

6. Szampon przywracający blask YVES ROCHER: Szampon dobrze oczyszcza włosy, nie plącząc je przy tym. Produkt ma śliczny zapach. To jest charakterystyczne dla YR, świetnie odtwarzają zapachy natury. Szampon posiada wyciąg z nagietka, którego zapach jest wyczuwalny. Na plus też opakowanie, bardzo poręczne, a zarazem wytrzymałe (nakrętka wciąż działa:D), a poza tym formuła łatwo podlega biodegradacji. Pojemność: 200 ml, cena ok 10zł.

7. Odżywka w sprayu ELGON: Od razu podkreślę, że odżywka nie wygładza włosów i nie pomaga w ich rozczesaniu. Niestety. Plusem jest wygodna forma aplikacji, odżywkę spryskujemy włosy i tak pozostawiamy. Szybko i sprawnie. Poza tym produkt chroni przed wysokimi temperaturami. Zapach bardzo chemiczny. Producent obiecuję, że odżywka skraca czas suszenia o 30% czego jednakże nie zaobserwowałam. Plus za pojemność:300 ml. Cena: ok 30 zł.


8. Kremowy żel pod prysznic FA- masło kakaowe i olejek kokosowy: Produkt ma cudowny , słodziutki zapach. Bardzo wygodne opakowanie. Nie nawilża, ale tego od żeli nie wymagam. Do tego celu używam innych produktów. Żel dobrze oczyszcza skórę i jest stosunkowo wydajny. Cena okazyjna: ok  7 zł. Pojemność: 250 ml. Na pewno kupię ponownie.

9. Żel pod prysznic YVES ROCHER- pomarańcza z Florydy: Hmmm... Floryda, oj chciałoby się, chciało tam polecieć :D Zapach cudowny, taka świeża, słodka pomarańcza. Cudo! Opakowanie poręczne aczkolwiek zakrętka jest dosyć oporna i łatwo złamać paznokieć przy otwieraniu. Formuła łatwo podlega biodegradacji i nietoksyczna dla środowiska - także na plus. Cena ok 10 zł za 200 ml. Kupię ponownie ( i to nie jeden) na 100% :D

10. Żel pod prysznic i do kąpieli YVES ROCHER - so elixir: Zapach śłiczny, słodki, kwiatowy. Produkt dostałąm gratis przy zakupie wody z tej serii. Niestety cena jest dosyć wysoka (ok. 30 zł) i z pewnością sama nie zdecydowałabym się na zakup. Żel można używać zarówno pod prysznić jak i w wannie jako płyn do kąpieli. Dobrze się pieni, równie dobrze oczyszcza skórę. Minusem jest toporne, twarde opakowanie. Produkt nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Posiada olejki z: bergamoty, paczuli i pomarańczy, ale nie nawilża i nie pozostawia tłustej warstwy. Ogólnie na plus, ale bez promocji nie kupię na pewno :D Pojemność: 200 ml.

11. Żel pod prysznic AVON- tropics: Zgodnie z obietnicą producenta egzotyczny zapach żelu stymuluje zmysły :D Stymuluję i to na plus, bardzo ładny cytrusowy zapach. Żel dobrze się pieni i jest wydajny. Produkt o poj. 500 ml kosztował ok 10 zł. Kupię z całą pewnością jeszcze nie raz :P

12. SPA Płyn do kąpieli CIEN - dostępny w Lidlu: Płyn maleńki, bo zaledwie 300 ml, ale cena też nie wysoka (ok. 4 zł). Zapach bardzo ładny, kwiatowy, może nagietek? Trudno powiedzieć, jestem kiepska w opisywaniu zapachów :D Bardzo świeży w każdym razie. Pieni się dobrze, ale bez rewelacji. Starczył mi na 3-4 wanienkowe posiedzenia. 

13. Szampon uzupełniacz YVES ROCHER- hamamelis: Szampon ma brzozowo-pokrzywowy zapach (tak mi się kojarzy). Ujdzie, ale nie powala. Plącze włosy i konieczność zastosowania odżywki jest oczywista.Cena ok. 10 zł. Poj. 250 ml. Chyba nie kupię ponownie.



14. Balsam odbudowujący na zniszczone końcówki YVES ROCHER: Produkt ma śliczny zapach, mleczka z owsa. Producent zapewnia, że posiada także olejek z migdała, ale on nie jest wyczuwalny w tym produkcie. Produkt nie jest tani i ma zaledwie 50ml. Niestety nie zauważyłam poprawy w kondycji włosów po jego zastosowaniu. Oczywiście nie wierzę w cuda. Nie uważam, że po użyciu tego produktu moje końcówki będą odbudowanie. Nic z tych rzeczy. Miałam jedynie nadzieję, że będą lepiej się rozczesywać. Niestety tak się nie stało. Balsam na pewno już więcej nie zagości na mojej półce.

15. Spray ochronny DOVE- Heat Defense: Spray spełnia swoje zadanie, włosy pomimo codziennego suszenia ciepłym powietrzem ( niestety muszę suszyć włosy suszarką rano przed pracą) są w bardzo dobrej kondycji. Produkt nie skleja włosów, nie sprawia też że są oklapnięte czy nieświeże. Zapach typowy dla Dove, bardzo przyjemny. Produkt wydajny, bo mam go już od lipca ubiegłego roku, a skończył się dopiero w marcu. Cena ok. 27 zł, poj. 150 ml. Kupię ponownie.

16. Wzmacniająca odżywka w piance Hairx ORIFLAME: Odżywka nie wymaga spłukiwania co dla mnie jest ogromnym plusem. Nie obciąża włosów. Natomiast niesamowicie śmierdzi i nie szczególnie nawilża włosy. Dobra od czasu do czasu, gdy bardzo spieszę się do pracy :) Poj. 150 ml, cena ok 16 zł.

17. Masełko THE BODY SHOP - malinowe: Nie uwierzycie, ale masełko posiadałam od grudnia 2008r. (i to otwarte!). Jeszcze kilka miesięcy temu nie znosiłam się smarować mazidłami. Masełko było prezentem o cudownym zapachu. Jak mogłabym odmówić ?:) Tak więc posiadałam i w wyjątkowych sytuacjach korzystałam z produktu. Dopiero tej zimy doceniłam zbawienny wpływ tego typu produktów na moją skórę. Nie będę rozpisywać się na temat zalet produktu, natomiast zwrócę uwagę na jedną z nich. Trwałość! Po 3 latach produkt nadal jest taki jak w dniu pierwszej aplikacji. Produkt miodzik, bez wątpienia. 

18. Body scrub ORIFLAME-Swedish SPA: Scrub jest wspaniały. Dobrze peeling-uje ciało, zawiera olejki dzięki czemu dobrze też nawilża skórę. Cudowny, cytrusowy zapach. Konsystencja zbita i gęsta. Nie dopatrzyłam się minusów poza ceną 24 zł w promocji. Poj. 150 ml.

19.  Krem do twarzy anti-agin LIRENE: Krem kupiłam zimą z uwagi na to, że szukałam produktu z wysokim filtrem, tutaj jest to SPF 30 UVA/AVB. Krem przeznaczony do jasne i ciemnej karnacji (nie wiedziałam, że ma to jakiekolwiek znaczenie przy doborze kremu z filtrem). Produkt dobrze się wchłania, ale zostawia tłustą warstwę. Skórę trzeba zmatowić po zastosowaniu tego produktu. Krem szczypie jeżeli migruję w okolice oczu. Poza tym śmierdzi niemiłosiernie. Na pewno nie kupię go ponownie. Poj. 50 ml, ceny niestety nie pamiętam (na pewno w okolicach 20zł.).

20. Krem ochronny do twarzy PHARMACERIS SPF 30: Produkt dużo lepszy od kremu powyżej pomimo tego, że to produkty siostrzane. Oba produkowane są przez koncern dr Ireny Eris. Krem nie bieli i dobrze się wchłania. Niestety nie całkowicie, trzeba buzię zmatowić. Pojemność standardowa: 50 ml. Cena ok. 30 zł. Czy kupię? Jasne :D

21. Krem na dzień Time Relax ORIFLAME: Krem jest gęsty i sprawia wrażenie bogatej konsystencji. Niestety jeżeli nałożymy zbyt wiele produktu ma tendencje do rolowania się. Zapach delikatny i przyjemny. Opakowanie szklane, porządnie wykonane. Produkt posiada SPF 8. Poj 50 ml. Cena ok 24 zł w promocji. Mimo wszystko nie zdecyduję się na ponowny zakup, Oriflame ma lepsze produkty. 

22. Krem AA z oliwką na noc: Krem na powyższym zdjęciu nie posiada naklejki i jest całkowicie biały. Musiałam się na nim zemścić, za jego okropny zapach. Krem nieziemsko śmierdzi. Dzięki Bogu w końcu go zużyłam, choć nie ukrywam że w dużej merze nawilżał moje stopy a nie twarz :P Opakowanie niestaranne: plastikowa tubka, dosyć miękka z naklejką która się jej nie trzyma (z łatwością ją złupiłam).  Cena ok 20 zł.  Zdecydowanie odradzam każdemu zakup tego produktu.

23. Serum SkinIndividual ORIFLAME: Produkt rewelacyjny. Serum błyskawicznie się wchłania pozostawiając skórę gładką i napiętą. Doskonale przygotowuje skórę na przyjęcie kremu. Wygodna pompka ułatwia aplikację. Niestety nie jest już dostępny w ofercie Oriflame :( Wprowadzono zamiennik, ale jeszcze go nie wypróbowałam więc trudno mi cokolwiek powiedzieć na jego temat. 

24. Krem pod oczy Optimal Oxyagen Boost ORIFLAME: Krem po nałożeniu delikatnie mrowi, co jest normalnym następstwem zastosowania składników dotleniających. Krem dobrze nawilża, równie dobrze się wchłania. Ma żelową konsystencję i muszę przyznać, że jest to dla mnie niewielki minus. Lubię kremy o gęstej konsystencji, wówczas wydaje mi się, że lepiej nawilżają skórę (taka pułapka mojego umysłu) :) Krem ma fajne opakowanie - szklany pojemniczek. Raczej nie kupię, ponieważ uwielbiam testować nowe produkty, ale z całą pewnością mogę go polecić. Cena ok 18,- zł w promocji za 15 ml. 

25. Krem pod oczy Aqua Rythm ORIFLAME: Muszę przyznać, że krem zapowiadał się całkiem nieźle. Wygodne opakowanie i gęsta konsystencja przekonały mnie do tego produktu. Poza tym producent zapewniał, że krem doskonale nawilża cienką skórę pod oczami. I rzeczywiście dobrze nawilżał. Negatywnych cech dopatrzyłam się gdzie indziej. Mianowicie krem po wyschnięciu strasznie skleja skórę (wchodzi w zmarszczki). Krem był prezentem i nie wiem ile kosztuję, zapewne w okolicach 25-30 zł. Pojemność: 15 ml. Hmmm... chyba nie jestem na tyle odważna by go komukolwiek polecić.

26. Żel pod oczy ORIFLAME - produkt bardzo fajny, niestety wycofany z oferty i niedostępny w Polsce. Żel szybko się wchłaniał i delikatnie nawilżał. Poj. 15 ml (ceny nie pamiętam).

27. Krem pod oczy Rejuvenate Anew AVON: Trzeba przyznać, że produkt zapowiadał się obiecująco. Już sam fakt, że w jednym opakowaniu mieści się zarówno krem na dzień jak i na noc stanowił dla mnie ogromny plus. I tak do kremu na noc nie mam żadnych zastrzeżeń, dobrze się wchłaniał i nawilżał tak nie mogę niestety tego powiedzieć o kremie na dzień. Krem miał ogromny plus: SPF 25. Niestety rolował się mocno i po pewnym czasie zaczął przeszkadzać m też jego intensywny zapach. Na pewno nie kupię ponownie. Poj. 2 x 10 ml za ok 30,- zł.

28. Maseczka relaksująco odżywcza Aroma Garden HEAN: Maseczka ma mdławy aczkolwiek znośny zapach. Zawiera wyciąg z żeń-szenia i pędów bambusa. Niestety na drugim miejscu w składzie ma alkohol. Chociaż produkt był w niskiej przystępnej cenie, nie kupię go ponownie. Poj. 75 ml.

29. Maseczka Royal Velvet Oriflame: Maseczka jest przeznaczona dla kobiet powyżej 35 roku życia. Pomimo tego zdecydowałam się zużyć produkt i nie żałuje. Maseczka dobrze nawilża i ładnie pachnie. Poza tym świetna aplikacja, maseczkę nie trzeba spłukiwać. Stosowałam ją raz w tygodniu zamiast kremu. Zdecydowanie mogę ją polecić. Cena: ok 16 zł w promocji za 75 ml.

30. Oczyszczająca maseczka Pure Nature ORIFLAME: Maseczka rewelacyjna! Znakomicie oczyszcza pory, ładnie pachnie. Zawiera glinkę i organiczny wyciąg z łopianu. Na pewno kupię ponownie. Cena ok 10 zł za 50 ml.



31. Krem do rąk JOHNSON'S Body care: Krem bardzo wydajny, dodatkowo posiada aż 100 ml. Krem ładnie pachnie, ale śnie za dobrze się wchłania. Pozostawia tłusta warstwę. Na zimę polecam, być może jeszcze kupię. Cena: 9,- zł.

32. Krem do twarzy AVENE: Krem posiada SPF 50+. Nie jestem z kremu zadowolona. Śmierdzi bardzo chemicznie oraz okropnie bieli. Nie kupię pełnowymiarowego produktu.

33. Zmywacz do paznokci ANET: Zmywacz z witaminą F, ale niestety z acetonem. Wysusza paznokcie. Nie kupię ponownie. Cena: 1.30 zł, poj. 50 ml.

34. Zmywacz Blanchette: Zmywacz o bardzo dużej pojemności, bo aż 200 ml. Cena niewielka ok 5 zł. Zmywacz bez acetonu, z pantenolem i gliceryną. Dobrze zmywa każdy lakier, nawet brokatowy.

35. Zmywacz MIREWAX: Zmywacz bezacetonowy, z witaminą E i F, ziołowy z aloesem. Jakby nie było śmierdzi jak każdy zmywacz. Stosunkowo dobrze zmywa lakier, nawet ten z brokatem. Niestety opakowanie bardzo tandetne, a zakrętkę można przekręcić. Obawiałbym się wrzucić go do torebki. Poj. 70 ml, cena ok 2,- zł.

36. Mineralny podkład Giordani Gold ORIFLAME: Podkład jest jednym z najlepszych produktów tego typu jakie kiedykolwiek miałam. Bardzo dobrze stapia się ze skórą. Dobrze kryje, aczkolwiek nie mam zbyt wiele do ukrycia. Aplikacja też przyjemna, pompka dozuje tyle kosmetyku ile jest konieczne. Produkt zamknięty jest w szklanej buteleczce i jeżeli produkt się kończy można wykręcić pompkę i wygrzebać podkład patyczkiem. Cena: ok 35,- zł. Kupię na pewno jeszcze nie raz. Poj. 30 ml.

37. Puder prasowany Silk Touch ORIFLAME: Puder nie należy do najlepszych jakie posiadałam. Po ok 3 godzinach konieczne jest dokonanie poprawki. Opakowanie wygodne, z lusterkiem i gąbeczką. Poj. 8g. za 13 zł.

38.  Silikonowa baza pod makijaż Giordani Gold ORIFLAME: Baza bardzo dobrze utrwala makijaż. Świetnie wygładza i rozświetla. Zdecydowanie mogę ją polecić. Cena ok 30 zł za 30 ml.

39. Antyperspirant kulkowy Divine Sensual ORIFLAME: Kupiłam go z uwagi na zapach. Kocham perfumy z tej serii. Produkt dobrze chroni przed potem. Niestety pozostawia białe ślady :/ Cena: ok. 7 zł za 50 ml

40. Puder Stay Matte RIMMEL: Puder dobrze chroni przed błyszczeniem. Utrzymuje się stosunkowo długo na mojej skórze. Cena również nie wygórowana, a za produkt o poj. 14 g. mogę go polecić. Czy kupię? Raczej tak :D

41. Tusz do rzęs Revelation ORIFLAME: tusz o maleńkiej szczoteczce. Na prawdę polecam osobą o małych oczach, jak i do nakładania na rzęsy dolnej powieki. Produkt nie kruszy się, nie odbija na górnej powiece. Dobrze rozczesuje włoski (szczoteczka normalna, spiralna), ale wymaga to dłuższej praktyki. Cena: ok 16 zł za 8 ml.

42. Tusz Wonder Lash Intense ORIFLAME: Tusz bardzo dobrej jakości. Jak dla mnie najlepszy z obecnej oferty Oriflame. Sylikonowa szczoteczka dobrze rozczesuje włoski. Kolor: kruczo czarny. Serdecznie polecam. Kupię ponownie. W promocji nawet za 17 zł, poj. 8 ml

43. Tusz Super Extend AVON: Tusz okazał się totalną klapą. Niestety bardzo skleja rzęsy. Sylikonowa szczoteczka w tym wypadku wydaje się być niewłaściwym rozwiązaniem, być może to też wina formuły tuszu. Na pewno nie zdecyduję się na ponowny zakup. Poj. 7 ml.

44. Tusz Oriflame Giordani Gold White ORIFLAME: Produkt już nie jest dostępny, aczkolwiek ma swoją siostrę - Giordani Gold, która jest równie dobra jak i ta maskara. Szczoteczka tradycyjna dobrze rozczesuje włoski, podkręca je i pogrubia. Poj. 8 ml. cena ok 22 zł.

45. Płatki kosmetyczne z mikrofibrą SATESSA - dostępne w Aldi: Płatki nie rozdwajają się, dobrze zmywają makijaż z oczu. Fajny produkt za niecałe 4 zł. 120 szt. 

To by było na tyle. Miłego weekendu majowego :* 

piątek, 24 lutego 2012

Upadłe anioły XXI wieku

Witaj!

Postanowiłam napisać dzisiaj kilka słów po przeczytaniu pewnego artykułu na jednym z portali prześmiewczych, w którym zostały opublikowane zdjęcia naszego rzekomego dobra narodowego jakim jest Magdalena Frąckowiak.

Na usta ciśnie mi się pytanie jak daleko trzeba się posunąć by sprzedać produkt? Naprawdę nie ma już lepszego pomysłu na reklamę niż gołe piersi czy pośladki? Nie od dziś wiadomo, że naga kobieta to dobry patent na wysoką sprzedaż. Tylko czy aby na pewno damskiej biżuterii? Jestem kobietą i kobiece nagie ciało jest mi dobrze znane, nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Wręcz przeciwnie, jestem sceptycznie nastawiona do tego produktu, bo skoro do osiągnięcia wysokiej sprzedaży potrzebuje nagiej modelki to nie może być dobry sam w sobie...
Moda, film, muzyka - to branże wypełnione wystylizowanym rynsztokiem. Moda ogłupia, film przekazuje chore standardy moralne, muzyka deprawuje. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Wśród wokalistek można wskazać chociażby Rihannę czy naszą rodzimą Dodę, które dumnie eksponują światu swoje pośladki. Albo inny przykład - teledyski. Obecnie trudno o taki, który nie emanował by nagością. Wokalista stylizowany na Jamesa Bonda, który pląsa obok kilku pięknych półnagich kobiet wijących się i wypinających w rytm muzyki ;) Gdzie te czasy kiedy mężczyźni mieli honor a kobiety wstyd? Honor i wstyd uklękły pod naciskiem zachodniej kultury...

Wracając do Magdaleny Frąckowiak, najzabawniejsze jest to, że zgodnie z zapowiedzią fotografa modelka miała być ukazana jako zmysłowa i tajemnicza. Tajemnicza? Hmm ... chyba pokazała wszystko co ma najlepszego do zaoferowania ;) Powiesz - mogła więcej. Owszem, mogła. Tylko, że to już nie byłaby by reklama biżuterii a pornografia. Przyznam jednakże, że do tej ostatniej niewiele jej brakuje...

Artykuł wraz ze zdjęciami modelki można obejrzeć tutaj: klik

czwartek, 16 lutego 2012

Płyn micelarny Oriflame

Witajcie !
Z dzisiejszym postem chciałam Wam moje Drogie przedstawić stosunkowo nowy produkt Oriflame - ich pierwszy micel.

W pierwszej kolejności przedstawię co mówi producent o w/w produkcie:
Luksusowy preparat oczyszczający, tonik i płyn do demakijażu w jednym! Zawiera kompleks White Diamond Elixir™ i wykorzystuje technologię micelarną, dzięki której delikatnie usuwa wszystkie zanieczyszczenia, bez korzystania z wody. Stosować rano i wieczorem używając wacika. 200  ml
Tyle od producenta.

Seria Diamond Cellular to seria kosmetyków, która została stworzona dla kobiet powyżej 45 roku życia. Bądź co bądź płyn miceralny nie ma granicy wiekowej, a co za tym idzie może go stosować każda niewiasta.


Na pierwszy rzut oka opakowanie jest fenomenalne, produkt wydaje się być luksusowym. Oriflame zastosowało pompkę, która jest bardzo pomocna przy aplikacji płynu. Minusem jest jednak to, że troszkę rozlewa produkt na boki, co już niejednokrotnie spowodowało wodniste plamy na ścianach mojego pokoju.
Po kilku tygodniach nauczyłam się już jej używać i z całą pewnością mogę powiedzieć, że ułatwia mi codzienną pielęgnacje.

 


Buteleczka oczywiście nie jest szklana, to zwykły plastik. Ma to też swoje plusy, dzięki temu produkt jest lekki, poręczny i co najważniejsze - nie stłucze się.


Kilka słów o samym produkcie. Płyn świetnie zmywa makijaż, chociaż ja z reguły używam go do oczyszczania twarzy. Oczy zmywam płynami dwufazowymi. Kolejną jego zaletą jest zapach. Trudno mi go opisać, jest słodki i bardzo przyjemny. Takie tygryski jak ja lubią to bardzo :) Ponad to nie mogę też nie wspomnieć o jego wydajności. Produkt kupiłam z początkiem stycznia, a zużycie widać na zdjęciu. Jednym słowem - rewelacja.

 Na koniec cena: 69,- zł bez promocji. Oczywiście nie kupiłabym go w żadnym razie bez solidnej obniżki.

Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak.  

wtorek, 14 lutego 2012

Recenzja: Balsam do ust Oriflame



Witajcie Kochane!

Ponieważ udało mi się troszkę protestować pewne produkty dodam w najbliższym czasie kilka recenzji. Dzisiaj na ostrzu noża stawiamy Balsam do ust Pure Nature Oriflame.

* OPAKOWANIE 4/5                                                                                                                                  
Producent zaserwował nam produkt w małym plastikowym słoiczku. Wieczko odkręcane, a na wieczku biała nalepka z nazwą produktu. Czy jest to minus? Być może tak, ale mi osobiście nie przeszkadza. Bądź co bądź wygodniejsza byłaby forma sztyftu. Plus również za estetyczne wykonanie. 



* KONSYSTENCJA 5/5                                                                                                                              
Gęsta, zbita. To nie jest tłusta maść, to coś bardziej na kształt galaretki, ale i nią zupełnie nie jest. Nie miałam jeszcze takiego produktu. 



* DZIAŁANIE 4/5                                                                                                                                       
Hmm... nie zauważyłam radykalnych zmian, a moje usta zimą są idealnym pacjentem dla tego typu kuracji. Plusem jest przyjemny zapach. Gdyby nie fakt, że jest bezsmakowe to z uwagi na wspaniały jabłuszkowy zapach z pewnością balsam szybko bym zjadła :)
*CENA 5/5                                                                                                                                                 
Cena bardzo korzystna 12.90 zł/6gr (bez promocji).
*OGÓLNA OCENA 4/5                                                                                             
Produkt wart wypróbowania. Piękny zapach i niska cena to jego ogromne zalety. Minusem jest z pewnością fakt, że produkt delikatnie barwi usta (ale to nie stanowi problemu), a co za tym idzie eliminuje to możliwość nakładania go palcem (balsam -> palec -> usta , a resztki do bluzki ;) ). 



Pozdrawiam:)

piątek, 3 lutego 2012

Kokursowy makijaż

Witajcie dziewczęta!
Z niniejszym postem chciałam przedstawić Wam makijaż wykonany na potrzeby konkursu.
Podoba się ?
No to jazda ;)

Materiały potrzebne do przygotowania niniejszego makijażu:

1. Oczyszczona buzia przy pomocy żeli/toników/miceli:)
2. Baza pod makijaż
3. Podkład
4. Puder
5. Bronzer
6. Róż do policzków
7. Baza pod cienie
8. Cienie: jasny cień opalizujący na złoto, intensywny róż, cielisty oraz czarny.
9. Tusz do kresek
10. Czarna kredka do oczu
11. Tusz do rzęs
12. Paleta cieni do brwi

To już syćko, możemy przystąpić do tworzenia naszego małego arcydzieła.

1 krok. Twarz
W pierwszej kolejności nakładamy bazę pod makijaż. Ja aplikuje ją jedynie w strefie T z uwagi na to, że w tych miejscach najszybciej się świecę. Następnie rozprowadzamy podkład, uważając przy tym, aby nie pozostawić żadnych smug. Kolejna sprawa - puder, tym produktem kolistymi ruchami oprószam brodę, policzki, nos, czoło i szyję. Mamy? Super!
2 krok. Konturowanie
Z pewnością każda z nas miała już niejednokrotnie do czynienia z bronzerem stąd też wiecie jak łatwo z nim przesadzić. A chcąc wyglądać wyjątkowo nie możemy sobie pozwolić na nieestetyczne plamy. Zatem uważnie napieramy produkt na pędzel, strzepując nadmiar za każdym razem i nakładam go pod wystające kości policzkowe, żuchwę i czoło. Pamiętajmy nakładajmy produkt z umiarem, dokładając go w razie potrzeby aż do uzyskania zamierzonego efektu.
Następnie róż - kości policzkowe.
3. krok - oczyska
Wpierw nakładamy najjaśniejszy cień w wewnętrznym kąciku oka. Następnie pędzlem nakładamy kolistymi ruchami, począwszy od zewnętrznego kącika kierując się do środka, różowy cień. Zatrzymujemy się w połowie i rozcieramy granice. Mamy? Świetnie! Teraz zaabsorbuje Nas nakładanie czarnego cienia, również w zewnętrznym kąciku oka, niewielka jego ilość wystarczy do uzyskania przydymionego efektu. W miarę potrzeby można dołożyć różowego cienia aby granice pomiędzy czarnym a tym pierwszym nie były tak wyraźne.
a co z dolną powieką? Cóż ... dzierżąc w swej dłoni czarną kredkę rozpoczynamy rysowanie cienkiej kreski zarówno na linii wodnej jak i na zewnątrz oka. Aby naszą kredkę utrwalić i zarazem ożywić tą przygnębiającą czerń, nakładamy na kreskę różowy cień.
Istotna jest również czarna kreska na górnej powiece. Ja kreślę ją linerem w płynie z pędzelkiem, nigdy nie posiadałam linera w żelu. Z pewnością niedługo to się zmieni ;) Kreskę wyciągamy ku górze, aby uzyskać efekt kociego oka. Mrau! 
Na końcu tuszujemy rzęsy.

Zaraz, zaraz! Czegoś tu brakuje... oczywiście - brwi! Bierzemy pędzelek w swą piękna dłoń i brązowym cieniem opracowujemy swoje piękne brwi :)

gotowe ! Pędzę na balety :)

środa, 11 stycznia 2012

Moja kosmetyczka: Kremy do rąk

Witajcie Kochane!
Z dniem dzisiejszym, niniejszym postem chciałam zapoczątkować na moim blogu cykl poświęcony moim zbiorom kosmetycznym. Jako, że jestem okropnym chomikiem ( nie wiem doprawdy skąd mi się to wzięło ) uwielbiam zbierać, magazynować produkty o zróżnicowanym przeznaczeniu. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na jednym kremie, tuszu czy szamponie się nie kończy. Mam ich zazwyczaj kilkanaście, naturalnie w przeważającej większości już otwarte i wypróbowane. Stąd data przydatności jest stosunkowo krótka. Na szczęście kremy do rąk zużywam w bardzo dużych ilościach stąd jak dotąd żaden mi się jeszcze nie przeterminował. Tyle wstępu, nie przynudzając rozpoczynam moją "króciutką" recenzje posiadanych kremów. Eh... to będzie długaśny pościur ! ;)

1. Swedish SPA Oriflame
Na pierwszy ogień pójdzie mój ulubiony krem do rąk - Swedish SPA Oriflame, gdyż towarzyszy mi nieustannie, a za każdym razem, gdy krem się kończy kupuję następny.


Recenzja tego kremu znajduje się już na moim blogu więc nie byłoby celowym jej tutaj powtarzać. Link dla zainteresowanych: klik

Kilka słów odnośnie konsystencji: krem jest bardzo gęsty, ale nie tłusty. Pozostawia skórę jedwabistą i gładką. Wchłania się błyskawicznie, nie ma żadnych wad według mojej subiektywnej oceny.
Wklejam jedynie dodatkowe zdjęcia:

2. Dove intensywnie nawilżający krem do rąk
* OPAKOWANIE 5/5
Opakowanie bardzo poręczne, niezbyt imponujących rozmiarów. Dobrze trzyma się go w dłoni, nie wyślizguje się tuż po nakremowaniu skóry. Największy plus za zakrętkę.
* KONSYSTENCJA 5/5
Gęsta, treściwa. Pomimo tego krem nie jest tłusty co dla mnie jest niepodważalną zaletą.
* DZIAŁANIE 5/5
Nie zauważyłam spektakularnych właściwości odżywczych. Niepodważalnym jednakże jest fakt, że skóra po nakremowaniu jest gładziutka i dobrze nawilżona. Zapach typowy dla produktów Dove.
*CENA 5/5
6,- zł - bardzo przystępna
*OGÓLNA OCENA 5/5
Krem wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jego niekwestionowaną zaleta jest to, że nie pozostawia tłustej warstwy po nałożeniu i szybko się wchłania. Dodatkowo na korzyść produktu przemawia subtelny zapach, poręczne opakowanie i przyzwoita cena. 

3. Krem Johnson's Body Care
* OPAKOWANIE 5/5
Opakowanie poręczne, duży plus za zakrętkę. Mój krem jest już trochę "zmiśkowany" :), ale to z uwagi na to, ze trzymam go na biurku w pracy. Tubka jest stosunkowo duża, ale za to mamy 100 ml produktu.
* KONSYSTENCJA 4/5
Gęsta, krem jest tłusty i treściwy. Nie wchłania się błyskawicznie, ale tragedii nie ma ;)
* DZIAŁANIE 5/5
Dłonie są nawilżone, mięciutkie i delikatne. Krem pozostawia jedwabista warstewkę na skórze. Można by rzec " satynowe wykończenie" :) Sam zapach bardzo przyjemny, wyrazisty i długo się utrzymuje.
*CENA 5/5
8.90 zł za 100ml
*OGÓLNA OCENA 4/5
Krem wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Uważam, ze jest godny wyprobowania, zwłaszcza przy tak przystępnej cenie. Bądź co bądź moim skromnym zdaniem najlepiej bedzie się sprawdzał zimą, latem może być za cięzki. Producent obiecuje, że krem pozostaje na dłoniach nawet po myciu, cóż ... nie zaobserwowałam takiej właściwości produktu.

4. Kokosowy krem Oriflame
* OPAKOWANIE 3/5
Proste, poręczne, aczkolwiek śliskie ;) Ogromny minus za zakrętkę! Tubka stworzona z stosunkowo twardego plastiku, może utrudniać wydostanie produktu w całości z opakowania, zwłaszcza gdy krem będzie już Nam się kończył.
* KONSYSTENCJA 4/5
Rzadka, leista. Dzięki temu krem błyskawicznie się wchłania.
* DZIAŁANIE 4/5
Krem ma bardzo przyjemny, kokosowy zapach. Niestety nie ma specjalnych właściwości nawilżających.
*CENA 5/5
w okolicach 5.90 zł
*OGÓLNA OCENA 4/5
Krem ma piękny kokosowy zapach. W tym aspekcie podbił moje serce. Pomimo tego, z uwagi na jego przeciętne właściwości nawilżające może być za słaby dla przesuszonych i zmęczonych zimą dłoni. 

5. Krem do rąk Fruit Coctail Oriflame
* OPAKOWANIE 3/5
śliskie, poręczne, podatne na zagniecenia po dłuższym użytkowania co pozbawia je walorów estetycznych. Minus za zakrętkę!
* KONSYSTENCJA 4/5
Bardzo rzadka, leista. Krem wchlania się szybko, ale nie ma imponujących właściwości nawilżających.
* DZIAŁANIE 3/5
Krem ma śliczny, owocowy zapach. Niestety nie nawilża spektakularnie, co przy suchych dłoniach zupełnie go dyskredytuje.
*CENA 5/5
4.90 zł
*OGÓLNA OCENA 3/5
Krem ma śliczny, owocowy zapach i wraz z przystępną ceną to jedyne jego zalety. Ah! I jeszcze jedna - dobrze się wchłania ;) Minus - konsystencja i wł. nawilżające.
 
6. Krem Oillan by Oceanic S.A.
* OPAKOWANIE 2/5
Niewielki, poręczne, tandetne i śliskie ;) Tubka bardzo twarda (plastik) co z pewnością utrudnia wydobywanie kosmetyku.
* KONSYSTENCJA 3/5
Gęsta i treściwa. Krem nie wchłania się za szybko ;)
*CENA ?
Otrzymałam Gratis do kremu z serii AA
*OGÓLNA OCENA 2/5
Krem dobrze nawilża, ale śmierdzi niemiłosiernie :) Nie zużyje go do końca, no chyba że potraktuje nim stopy :)

7. Krem Avon SPA
* OPAKOWANIE 5/5
Bardzo wygodne, z miękkiego tworzywa. Plus za zakrętkę!
* KONSYSTENCJA 5/5
Gęsta, ale nie tłusta. Krem szybko się wchłania. 

* DZIAŁANIE 4/5
Krem dobrze nawilża dłonie. Dla bardzo suchej skóry może być za słaby.
*CENA 4/5
15 zł, bywa jednakże w atrakcyjniejszych cenach
*OGÓLNA OCENA 5/5
Krem fenomenalnie pachnie chociaż niektórych zapach może odstręczać:) Myślę, że świetnie się sprawdzi również na męskich, strudzonych pracą dłoniach ;) Nawilżanie w porządku. Z pewnością kupię ponownie.